Dziecko na łonie natury

Gdy porównujemy dzieciństwo dzisiejszych 40. i 50. latków z dzieciństwem dzisiejszych dzieci przytaczamy przede wszystkim jedną cechę porównawczą. Czas przebywania na świeżym powietrzu, w gronie innych dzieci, spędzony na odkrywaniu okolicy, czasem ukrytych powojennych bunkrów, stanowisk strzelniczych, ale też jaskiń czy po prostu zaułków. Dzisiejsze dzieci mogą cieszyć się z placu zabaw pod czujnym okiem mamy czy babci, ewentualnie wyprawą rowerową z rodzicami.

Dziecko na łonie natury

Amerykańscy pracownicy jednej z wyższych uczelni przeprowadzili ankietę na dużej grupie dzieci w wieku od 9-12 lat. Ankieta dotyczyła czasu wolnego dziecka i miała za zadanie sprawdzenie, jak dzieci z owej grupy spędzają wolny czas, czy przebywają wówczas na łonie natury, czy ją lubią oraz czy czują się tam komfortowo.

Postawioną wcześniej tezą do ankiety było stwierdzenie, że zabawa na świeżym powietrzu jest każdemu dziecku absolutnie niezbędna dla  prawidłowego rozwoju, fizycznego, intelektualnego i emocjonalnego. Wyniki ankiety potwierdziły, że czas spędzony na powietrzu najczęściej ogranicza się do spacerów po parku czy korzystania z rozmieszczonych tam placów zabaw. Na podstawie ankiety powstał artykuł podsumowujący badania i jednocześnie pokazujący, że aktywność rodziców w tym zakresie jest zdecydowanie zbyt zachowawcza.

Zabawa na łonie natury to polowania, budowanie szałasu, łowienie ryb…

Zabawa dziecka w parku i na placu zabaw to zdecydowanie za mało, by dziecko mogło nawiązać relacje z naturą. Dziecko, aby przede wszystkim poznać naturę, a potem nauczyć się korzystania z niej, musi spędzać więcej czasu na powietrzu i to najlepiej w sposób, który sam zainicjuje. Ogromne znaczenie dla prawidłowego rozwoju dziecka ma samodzielne odkrywanie świata przyrody, aktywność, często nawet destrukcyjna, która pozwoli mu nawiązać relacje i dobrze czuć się na łonie przyrody. I mimo, że na pierwszy rzut oka, wydaje się to nadużyciem, badania pokazują, że dziecko powinno poznawać przyrodę samotnie, w sposób, który pozwoli mu na samodzielny opis widocznego obrazu oraz samodzielną ocenę. Dla osiągnięcia celu, jakim będzie komfortowy pobyt na łonie natury, potrzeba integracji z nią i wzajemnego rozumienia. Nie załatwia tego celu szkolna wycieczka czy nawet letni obóz w lesie, gdzie grupa albo spędza czas wspólnie, albo jednostka jest umiejscawiana w opozycji do natury, raczej musi z nią walczyć niż starać się zrozumieć.

Nieuniknione jest tu przywołanie opowieści zaczerpniętych choćby ze zwyczajów rdzennych amerykańskich plemion indiańskich, które kultywowały w pewnym sensie inicjację bardzo młodego człowieka w kontakcie z naturą. Nastolatka wysyłano w góry czy w odległy step, by tam przez jakiś czas przebywał całkowicie samotnie, sam zdobywał pożywienie, budował szałas, a przede wszystkim oswajał się z naturą w dzień i w nocy.

Ta radykalna próba uczyła współżycia z przyrodą a przede wszystkim uczyła symbiozy z naturą, traktowania przyjaźnie naturalnego środowiska a nie jak  wroga, z którym należy podjąć walkę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.